COMMANDO MARCH
Na tegoroczną wyprawę do „Ziemii Świętej” wybraliśmy się już w poniedziałek
tj. 2 kwietnia i tegoż samego dnia wieczorem celebrowaliśmy urodziny naszej
gospodyni Ani. We wtorek zorganizowaliśmy całodniowy wypad do Edynburga, w
którym tradycyjnie odwiedziliśmy mogiły zmarłych Commandosów. Następnie
przyszedł czas na odwiedzenie najsłynniejszej Edynburskiej ulicy - Royal
Mile. Swą wędrówkę zaczęliśmy w najniżej położonym punkcie, tuż przy
Szkockim Parlamencie, w którym złożyliśmy wizytę, podczas której mogliśmy
zapoznać się z wszelakimi jego zakamarkami i salą obrad. Następnie swe kroki
skierowaliśmy w stronę zamku. Po drodze, co jakiś czas zatrzymywaliśmy się w
sklepach oferujących turystom wszelkiego rodzaju pamiątki, począwszy od
maskotek, poprzez kilty i whisky. W końcu dotarliśmy do twierdzy, która
została wybudowana prawie 800 lat temu na szczycie wygasłego wulkanu.
Kompleks zamkowy reprezentuje różne style i typy budownictwa. Na szczególną
uwagę zasługuje Crown Room, w którym przechowywany jest komplet najstarszych
w Europie klejnotów koronacyjnych oraz Scottish National War Memorial,
pomnik oddający hołd Szkotom poległym w czasie I wojny światowej. Kolejną
ciekawą prezentację można obejrzeć w muzeum wojskowości oraz lochach
zamkowego ancla. W drodze powrotnej zaliczyliśmy wizytę w manufakturze
produkującej kilty oraz wytwórni białej broni.
W środę wybraliśmy się do St. Andrews, w którym to stacjonował sztab 1 Korpusu. Pierwsze kroki skierowaliśmy pod pomnik gen Sikorskiego ufundowany przez kombatantów 1SBS oraz 1DPanc. Następnie zwiedziliśmy najstarsze na świecie pole golfowe oraz muzeum tej dyscypliny. Kolejnym krokiem była wizyta w porcie oraz ruinach miejscowej katedry. Popołudnie spędziliśmy wędrując po klifach w okolicach Elie. Na tamtejszej plaży postanowiliśmy zaliczyć kąpiel w wodach zatoki Firth of Forth. Czwartek to już dzień wyjazdu do celu naszej wyprawy, lecz zanim tam dotarliśmy postanowiliśmy jeszcze zwiedzić zamek Blair, w którym zwróciliśmy szczególna uwagę na kolekcję broni. Następnie po drodze odwiedziliśmy destylarnię Dalwhinnie, po zwiedzaniu której nie omieszkaliśmy nie pójść na degustację produkowanej tam whisky.
Po dotarciu do Spean Bridge, wieczorem oddaliśmy pokłon pod Commando Memorial. Na piątek w planach mieliśmy wspinaczkę na najwyższy szczyt Szkocji Ben Nevis, lecz warunki atmosferyczne panujące tego dnia pokrzyżowały nasze plany. Tego dnia zrealizowaliśmy plan „B” czyli zwiedzanie. W rejonie jest mnóstwo ciekawych miejsc i znowu brakowało nam czasu, aby wszystko zobaczyć… Zaczęliśmy z samego rana od ruin mostu pola bitwy z 1745 roku, następnie udaliśmy się do Fort William, gdzie odwiedziliśmy Inverlochy Castle, miejsce szkolenia 1 SK Grenadierów oraz Cichociemnych. Potem udaliśmy się pod obelisk poświęcony Komandosom oraz nad Caledonial Canal podziwiać sieć zapór. Kolejnym naszym celem było odwiedzenie siedziby Klanu Cameron oraz klanowe muzeum. Na zakończenie wycieczki zaliczyliśmy kąpiel w wodospadzie Chi-aig znanym ze scen w filmie pt.: „Rob Roy”.
W sobotę wzięliśmy udział w jakże skromnym ilościowo Commando March. W tym miejscu należą się słowa uznania dla kolegów z Holandii, którzy dotarli na imprezę swym Willys`em na kołach. Tradycyjnie ruszyliśmy spod zamku przy akompaniamencie dudziarza, który w tym roku towarzyszył nam na całej trasie i od czasu do czasu przygrywał szkockie melodie. Nasza szóstka oczywiście nie mogła odpuścić i wielokrotnie wykonywaliśmy polskie pieśni marszowe. Tradycyjnie o godzinie 13ºº złożyliśmy wiązanki pod pomnikiem, a następnie przemaszerowaliśmy na stacje kolejową w Spean Bridge, na której zakończono marsz. Wieczorem odbyła się tradycyjna uroczysta kolacja połączona z aukcją militariów. W niedziele po pożegnalnym śniadaniu część naszej ekipy sprawdziła swą kondycje w Speed March zajmując drugie i trzecie miejsce. Popołudnie to czas powrotu do Hrabstwa Fife, aby następnego dnia stawić się na samolot do kraju.
Kończąc relacje chcielibyśmy oczywiście podziękować Ani i Mariuszowi za
gościnę i pomoc logistyczną w organizacji wyprawy.